Wiarygodność zbiórki potwierdzona
Krok w dorosłość
AKTUALIZACJA 7.06.2026 R. Drodzy Darczyńcy, Przyjaciele i Wszyscy, którzy jesteście z Mikołajem! Dziś mija dokładnie rok od wypadku. Przychodzimy do Was z wiadomością, na którą czekaliśmy z zapartym tchem przez wiele długich miesięcy. Nasza codzienność w końcu przeniosła się ze szpitalnych i ośrodkowych korytarzy tam, gdzie Mikołaj czuje się najlepiej – do domu. W międzyczasie Mikołaj skończył 18 lat, a za 19 dni będzie świętował 19 urodziny. Choć wkraczał w dorosłość w najtrudniejszy możliwy sposób, walcząc o każdy oddech, nie poddał się. Po wielu miesiącach intensywnej pracy w końcu możemy być razem.

Mikołaj, ten sam chłopak, który biegał za piłką i dawał z siebie wszystko w zawodach strażackich, dzisiaj pokazuje swoją niezwykłą siłę w zupełnie inny sposób. Z dnia na dzień, z ogromną cierpliwością, robi kolejne małe kroczki ku sprawności. Droga przed nami jest jednak wciąż bardzo długa. Powrót do domu nie oznacza końca walki – to dopiero początek nowego etapu. Aby te małe kroki zamieniły się w wielki powrót do samodzielności, Mikołaj potrzebuje stałej, codziennej rehabilitacji, pracy ze specjalistami oraz odpowiedniego sprzętu. Prosimy, bądź z Nami dalej OPIS Mikołaj niecały miesiąc temu skończył 18 lat, wkroczył w kolejny etap swojego życia – dorosłość. To niesamowicie sprawny młody człowiek, spędził niezliczone ilości godzin grając w piłkę nożną. Ruch to chyba na ten moment najważniejsza część jego codzienności. Startował nawet w zawodach strażackich, a jak wiemy to nie są konkurencje dla każdego. Wymagają szybkości, precyzji oraz współpracy.

Mikołaj jest miłym i bardzo koleżeńskim chłopakiem. Ma młodszego brata i spore grono znajomych. Chodził do szkoły zawodowej o profilu rolniczym.

7 czerwca był na dworcu kolejowym w sąsiedniej miejscowości. Tam wydarzył się wypadek, którego uczestnikiem był Mikołaj… Doszło do poważnego urazu głowy. Wezwano pogotowie, w szpitalu wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej. To był najtrudniejszy czas w życiu Naszej rodziny, każdego dnia Syn walczył o życie. Obecnie jest wybudzony ze śpiączki, ale nie jest jeszcze w stanie pełnej świadomości. Oddycha przy pomocy rurki tracheostomijnej, jest sztucznie karmiony. To straszne doświadczenie, widzieć własne dziecko, które jeszcze kilka dni temu było całkowicie sprawne podpięte do ogromu kabli podtrzymujących przy życiu. Teraz robimy wszystko, żeby Mikołaj wrócił do domu. Potrzebuje specjalistycznej opieki i rehabilitacji, dlatego zwracamy się z prośbą o wsparcie. Dziękujemy, Rodzice Mikołaja
